Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HOTT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HOTT. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lipca 2017

Old men wargaming #1 - Krasnoludy do Hordes of the Things

Spójrzmy prawdzie w oczy. Nie mam czasu na hobby. Pal sześć że mam na głowie przeprowadzkę i remont. Normalnie też nie mam. Dlatego też z kolegą Borsuukiem stwierdziliśmy że nie będziemy przejmować się takmi konwenansami jak malowanie figurek. Przecież w całym tym wargamingu chodzi o zabawę, a nie o turnieje i pimpowanie rozpisek. Jeśli do tej pory sądziliście inaczej, no to cóż. Myliliście się.





Poniżej zatem moja armia krasnoludów do Hordes of the Things. Kiedyś już o niej wspominałem. Tak, 5 lat temu, no i? Figurki z serii Demonworld od Ral Partha Europe, Blood Dawn od Magister Militum i krótkotrwale istniejącej polskiej firmy 15mm.pl.






Całość armii


Włócznicy (Spears) i kusznicy (Shooters)
Mieszane oddziały wojowników z bronią ręczną i dwuręczną (Blades)

Heros (Hero) i pancerna kawaleria na misiach (Knights). W środku element dowódczy.

Kapłani (Clerics) i działo (Artillery).





Kiedyś może je pomaluję. A może nie.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Kwartał samurajów - RedBox Japanese Peasant Infantry

Biorąc pod uwagę tempo pracy nad samurajami do Impetusa/HotT lepiej będzie zmienić podejście i założyć że może w kwartał uda mi się coś zrobić. Stąd zmiana z miesiąca samurajów na kwartał. Dziś chciałbym opisać Wam zestaw chłopskiej piechoty z RedBoxa która posłuży mi do uzupełnienia podstawki harcowników i roninów i zrobienia podstawki ubogiego samuraja przewodzącego lokalnej milicji.
RedBox to ukraińska firma produkująca figurki w skali 1/72, zarówno historyczne jak i fantasy. Mają kilka zestawów do samurajów, koreańczyków i chińczyków, mnóstwo do powstania bokserów, trochę husytów, Wojen Róż i powstania jakobitów. Niestety słabo jest z dostępnością w Polsce i Borsuuk ściągnął sobie koreańczyków z ebaya z Wielkiej Brytanii, na czym skorzystałem przy okazji. Tak wiem ukraińskie figurki kupiliśmy w Anglii - no ale inaczej się nie dało.

W pudełku znajdziemy strunowy woreczek z czterema identycznymi ramkami z figurkami z ciemnoczerwonego plastiku.
Od góry lewej mamy więc figurkę w kapeluszu i zapewne z naginatą, łucznika, chłopa z wielkim młotem (dai tsuchi?), chłopa z dziwną fryzurą i maczugą ararebo, włócznika z yari, kolejnego chłopa z naginatą, chłopa ładującego teppo, strzelca z teppo, chłopa z wakizashi, figurkę z wakizashi i nożem tanto, kolejnego strzelca z teppo i figurkę w kapeluszu z wakizashi. Oczywiście żadnych zbroi - figurki noszą przepasane kimona i/lub spodnie. Większość (jak nie wszystkie) nie ma nawet butów.


Plastik jest dość miękki, a nadlewki to trzeba będzie usuwać chyba piłą tarczową. Jakość nie powala, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Od biedy figurki z mieczami można uznać za roninów - baardzo biednych roninów.
Konia z rzędem temu co mi powie jaką fryzurę nosi gość z maczugą.

niedziela, 15 grudnia 2013

Zdepudełkowanie Koreańczyków

Unboxing to takie brzydkie słowo...


Po latach tułaczki przez drogi i bezdroża Europy, godnej niemal Napoleona, dwie paczki dwudziestomilimetrowych koreańskich bojowników o wolność dotarły wreszcie na moją skrzynkę pocztową.

Zestawy RedBox ukraińskiej produkcji kupiłem na brytyjskim eBayu, czego nie mogę szczególne polecić, ponieważ zanim potwierdziłem koszt wysyłki ze sprzedającym, zanim on nadał wysyłkę i zanim do mnie doszły minęły ponad trzy tygodnie. Koszt wysyłki też dwukrotnie przekroczył podany w aukcji orientacyjny koszt, ale... po co marudzić, Koreańskie wojska późnego średniowiecza nie są towarem powszechnym. W naszym kraju nikt nie miał tych figurek na sprzedaż.

Co w środku?

Pierwsza rzecz pozytywna - figurki są z szarego tworzywa, a nie tak jak pokazano na opakowaniu ciemnoczerwone.

Korean Infantry


Wewnątrz pudełek figurki zapakowano jeszcze w szczelne folie.
Fajne, ale po co?

Koreańska piechota
Trójząb z kulkami?! Chaos, panie!

Koreańska piechota to czterokrotnie powtórzona mieszanka 12 póz i broni miotanej (łuki refleksyjne), ręcznej (miecze) i drzewcowej (tu widać, że sąsiadowali z Chinami).

Plastik jest miękki, a dookoła każdej figurki aureola z cienkich nadlewek w miejscu łączenia połówek formy. Na szczęście poza nimi nie zauważyłem żadnych deformacji. 

Same pozy żołnierzy, może nie tchną życiem, ale też nie rażą nienaturalnością.

Korean Guerrillas


Guerrillaz!



Kolor tworzywa ludowych powstańców przeciw Japońskiemu najeźdźcy na szczęście ten sam - szary, plastik niestety ten sam - miękki. Tu także 4x12 póz. Nawet zestaw broni całkiem podobny do poprzedniego, chociaż jest widocznie gorszej proweniencji niż egzemplarze w posiadaniu piechoty liniowej. Brak też plebsowi tych szpanerskich kapelusików chilijskich górali.



Ale jest zaskoczenie - w tym pudełku wszystkie cztery ramki pozbawione były brzydkich nadlewek.

piątek, 8 listopada 2013

Miesiąc samurajów - Kreatywne bazowanie cz. 2

W efekcie zakulisowych ustaleń założenie podstawkowania pod figurki 15 mm pozostało w mocy. Aby oddać Borsuukowi sprawiedliwość pokrótce przedstawię także jego pomysł na wspólne podstawkowanie do Impetusa i HotT. Otóż zaproponował on by użyć podstawek o froncie 6 cm. Dla Impetusa używa się ich do figurek w skali 6/10mm, zaś dla HotT dla figurek w skali 28 mm. Zatem podstawki wyglądałyby następująco:
  • jazda (Knights, Riders) front o szerokości 6 cm i głębokość 4 cm
  • ciężka piechota (Blades, Spears) front o szerokości 6 cm i głębokość 2 cm (ew. 3 cm w Impetusie)
  • strzelcy i lekka piechota (Shooters, Warband) front o szerokości 6 cm i głębokość 3 cm
I tu występuje mały dysonans
  • harcownicy w Impetusie przy froncie o szerokości 6 cm mają głębokość 2 cm zaś ich odpowiednik w HotT - Sneakers  miałyby 3 cm
  • artyleria w Impetusie przy froncie o szerokości 6 cm ma głębokość 3 lub 4 cm zaś ich odpowiednik w HotT - Artillery ma 6 cm 
Z uwagi na ten problem, fakt iż musielibyśmy przez to modyfikować standardowe pole bitwy do HotT, oraz możliwą niekompatybilność podstawek z innymi graczami w HotT korzystającymi ze skali 15mm odpuściliśmy.

Zatem do rzeczy. Zadaniem jest umieszczenie dwóch podstawek do HotT na jednej do Impetusa. Na początku pociąłem kawałek plasticardu o grubości 3mm w odpowiednie rozmiary dla podstawki jazdy i ciężkiej piechoty. Grubszy plasticard dociąży element oddziału bo plastikowe figurki są dość lekkie. Kombinując jakby tu połączyć je ze sobą przypomniałem sobie o zalegającej gdzieś u mnie magnetycznej folii. I tak wykombinowałem coś takiego:
Wiertłem 5tką wywierciłem dwie dziury w podstawce do HotT w które wepchnąłem magnesy i zabezpieczyłem je superglue. Na większej podstawce przykleiłem folię magnetyczną.
Magnesy bezproblemowo utrzymują podstawki bez większych przesunięć. Dołożenie kamyczków, piasku i innego scatteru dodatkowo powinno dociążyć całość. Postaram się tez jakoś zamaskować różnicę wysokości. Całość wygląda tak.
Dla podstawek ciężkiej piechoty zrobiłem podobnie.

W kwestii ilości figurek na podstawce. Zarówno na kawaleryjskiej jak i piechotnej podstawce do HotT da się upchnąć do trzech figurek w skali 20 mm. Ale faktycznie to będzie upchnięcie, gdzie figurki będą stać bardzo blisko siebie, co może sprawiać problem przy niektórych dynamiczniejszych pozach. Myślę więc że postawię po dwie figurki na każdej podstawce HotT czyli po 4 na podstawce do Impetusa. Choć jak wytnę wszystko z ramek i zacznę kombinować może się to jeszcze pozmieniać.
Integralne podstawki figurek  zwykle się mieszczą, choć przy paru pozach trzeba je będzie delikatnie skrócić.

Podsumowując pomysł wydaje się działać, przynajmniej na tym etapie. Pozwoli mi np. na stworzenie oddzielnej podstawki z pawężami dla ashigaru z teppo i łukami, jeśli będę chciał używać tej opcji i stosowanie drugiej jak będę chciał mieć bardziej mobilne oddziały. Muszę jednak kupić więcej magnesów.

Co sądzicie?

środa, 6 listopada 2013

Miesiąc samurajów - Kreatywne bazowanie cz.1

Ok zacznijmy od przedstawienia składu armii samurajów według Basic Impetusa. Składa się ona z następujących elementów:
  • 1 podstawka konnych samurajów z elementem dowodzenia (CP - ciężka jazda)
  • 2 podstawki pieszych samurajów (FP - ciężka piechota)
  • 3 podstawki ashigaru lub roninów (FP - ciężka piechota)
  • 1 podstawka ashigaru z teppo (T - strzelcy z arkebuzami typ A i opcjonalnymi pawężami)
  • 1 podstawka harcowników (S - harcownicy z długimi łukami typ B)
Jako opcje można wymienić jedną podstawkę ashigaru (FP) na:
  • 1 podstawkę chłopów przewodzonych przez lokalnego samuraja (FP - ciężka piechota)
  • 1 podstawkę ashigaru z teppo (T - strzelcy z arkebuzami typ A i opcjonalnymi pawężami)
Z kolei podstawkę ashigaru z teppo można zamienić na 
  • 1 podstawkę ashigaru z yumi (T - strzelcy z długimi łukami typ B i opcjonalnymi pawężami)
Nie wiem czemu akurat ashigaru są traktowani jako ciężka piechota, ale gwoli ścisłości poruszają się nieco szybciej na polu walki niż zwykli samurajowie.

Gwoli sprawiedliwości podaję jeszcze skład armii Koreańczyków:
  • 2 podstawki kawalerii z łukami w tym 1 z elementem dowodzenia (CM - średnia jazda z kompozytowymi łukami typ B)
  • 1 podstawka lekkiej jazdy (CL - lekka jazda z kompozytowymi łukami typ B)
  • 2 podstawki cięzkiej piechoty (CP - ciężka piechota z długimi włóczniami)
  • 3 podstawki łuczników (T - strzelcy z z kompozytowymi łukami typ A)
  • 1 podstawka artylerii rakietowej (ART - artyleria typ B)
  • 1 podstawka harcowników (S - harcownicy z bronią wszelaką)
W podstawkach przewagę ma armia Korei ale tylko połowa z nich może wejść w bezpośrednie starcie z wrogiem. Samuraje są bardziej przełamujący, a teppo i długie łuki są nieco lepszą bronią dystansową niż łuki kompozytowe. No ale o taktyce będzie później. Teraz zajmiemy się rozmiarami podstawek.

Założenie nr 1 
Chcemy używać tych samych figurek do gry w Impetusa i Hordes of the Things (bo smoki, oni, shugenja i ninja też nas jarają), i ew. do DBA, ale jeśli nie da się spełnić wymogu ilości figurek na podstawce do DBA to trudno. Dla Impetusa i HotT nie ma stałego wymogu ilości figur na podstawce.

Założenie nr 2
Podstawkujemy jak dla figurek w skali 15mm.
Zatem w Impetusie podstawki mają następujące rozmiary:
  • wszelka jazda ma front o szerokości 8 cm i głębokość 6 cm
  • ciężka piechota ma front o szerokości 8 cm i głębokość 3 lub 4 cm
  • lekka piechota i strzelcy mają front o szerokości 8 cm i głębokość 4 cm
  • harcownicy mają front o szerokości 8 cm i głębokość 2 lub 3 cm
  • artyleria ma front o szerokości 8 cm i głębokość 4 lub 6 cm
Jednakże podstawki dla HotT stanowią zwykle 1/4 podstawki dla Impetusa. Odpowiednio:
  • jazda (Knights, Riders) ma front o szerokości 4 cm i głębokość 3 cm
  • ciężka piechota (Blades, Spears) ma front o szerokości 4 cm i głębokość 1,5 cm
  • strzelcy i lekka piechota (Shooters, Warband) ma front o szerokości 4 cm i głębokość 2 cm
  • harcownicy (Sneakers)  mają front o szerokości 4 cm i głębokość 2 cm
  • artyleria (Artillery) ma front o szerokości 4 cm i głębokość 4 cm
Ok, zatem z czystej matematyki wynika że w większości przypadków można upchnąć 4 podstawki HotT na jednej Impetusa, w przypadku jazdy i piechoty, na zasadzie 2x2 lub 2 podstawki HotT na jednej Impetusa na zasadzie 2x1 w przypadku harcowników i artylerii.

Zatem być może najprostszym rozwiązaniem będzie łączenie podstawek na zasadzie 2x1 obok siebie.
Ze wstępnych pomiarów figurek wynika że głębokość kawalerzysty w zestawie Zvezdy to 2,8 cm, zaś samuraja z no-dachi z blistra Zvezdy to 1,4 cm. Czyli na styk ale wejdzie. Ustawiać wtedy opcjonalne pawęże przed ashigaru też będzie można. Niedługo otworzę pudła i zacznę ustawiać figurki na podstawkach. Wtedy też pomyślimy nad sposobem łączenia podstawek.

Co Wy na to?

poniedziałek, 4 listopada 2013

Listopad miesiącem samurajów

Na początek mała informacja. Powstało nowe forum mające na celu zebranie do kupy Polskiego Wargamingu - rozumianego dosyć szeroko (ale na szczęście bez gier Głównego Wydawcy, przynajmniej na razie). Forum możecie znaleźć pod TYM adresem.


Na tymże forum koledzy zachwycają się nad nową grą Ronin z Osprey Publishing będącą skirmishem rozgrywającym się w klimatach samurajskiej Japonii. Miast grać w nią figurkami w skali 28 mm (boooring!!) zamierzają wykorzystać w niej figurki w skali 20 mm pochodzące z popularnych zestawów Zvezdy i paru innych producentów. Przy okazji przypomniały mi się bitwy jakie niegdyś stoczyliśmy z Borsuukiem w Impetusa właśnie samurajami, średniowiecznymi Chińczykami i innymi Mongołami (TU i TU). Zaproponowałem więc Borsuukowi ponowne zajęcie się tym tematem, ale tym razem na poważniej bez jego masterwork proxy units, czyli tekturowych podstawek imitujących oddziały, tylko z figurkami. Wciągnąłem w to także drugiego PsBorsuka. 

Zamierzamy korzystać z darmowego i prostego systemu Basic Impetus (Zasady w PL). Ja i PSB zrobimy armie samurajów (na początku z XVI/XVII w.), Borsuuk robi armię Koreańczyków. Można jeszcze skombinować armię dla Chin z tego okresu i rozegrać japońską inwazję na Koreę, którą wspierało Cesarstwo Ming. A może w przyszłości cofniemy się nieco w czasie i dorobimy jeszcze Mongołów. Czas pokaże. Borsuuk zaproponowałby tych samych figurek użyć także do gier w HotT, ale wymagać to będzie kreatywnego podstawkowania więc zobaczymy. Dziś zamierzam udać się po zestawy figurek i na tej podstawie zdecydujemy czy używać rozmiarów podstawek dla skali 15 mm czy 28 mm bo figurki w 1/72 można zapodstawkować albo tak albo siak. Z tymże jedna podstawka w Impetusie sa jak 2 do 4 podstawek DBA/HotT. Dochodzi jeszcze do tego kwestia zmieszczenia figurek na podstawkach. Jak już będę miał figurki w rękach to się zdecyduje.

Japończyków oprzemy na zestawach piechoty i kawalerii Zvezdy i być może paru tych nowych blistrach Zvezdy do ich gry Samurai Battles. Borsuuk zapewne skorzysta z chińskiej kawalerii Italeri (tak wiem że to XIII wiek, no i?) i zestawu ciężkiej piechoty koreańskiej z RedBoxa. W rodzimych eshopach da się jeszcze znaleźć zestaw chińskiej piechoty Caesara, jakby się ktoś chciał przyłączyć. Mongolskiej hordy są przynajmniej dwa zestawy (Zvezda i Italeri) i można ich wykorzystać zarówno jako klasycznych Mongołów jak i np. najemną chińską kawalerię.

Przy okazji, aby wprowadzić jakiś porządek w swój wargamingowy bałagan, stwierdziłem że będę się koncentrował na jednym projekcie w danym miesiącu. Stąd w listopadzie będa na tapecie samuraje. Choć pewnie i tak z moich szumnych postanowień, wyjdzie jak zwykle lipa. :P

Wkrótcę zrobię jakiś unboxing figurek. Z paroma możecie zapoznać się na blogu Codename: Wargaming (Caesar i Zvezda).

Do następnego.

czwartek, 18 kwietnia 2013

Bear with me...

Niedawno dotarło do mnie zamówienie z Magister Militum złożone z figurek krasnoludzkich jeźdźców na niedźwiedziach i trykach, oraz czegoś co producent nazywa Latającym Tygrysem.

Z figurek zrobię oddziały Jeźdźców, Rycerzy, Rycerzy z generałem, Herosa i Latacza do HotT.

Co do samych figurek, jest nieco nadlewek. Przy chimerze trzeba będzie popracować przy łączeniu skrzydeł z korpusem. Szkoda tylko że tak mało póz. Praktycznie wszyscy jeźdźcy z włóczniami palą fajki :). Są tylko dwie pozy miśków i kozłów. Ale sam koncept figurek mi się podoba. Przynajmniej nie jest nudny i sztampowy jak krasnoludy na kucykach.

Parę fotek na szybko.







czwartek, 4 kwietnia 2013

Yet another wargaming project...

Muszę sobie zrobić notatkę aby nie zapomnieć i nie rozdrabniać się na pomniejsze projekty. A przy moim wiecznym braku wolnego czasu i nadchodzącym potomstwie i tak pewnie połowa z tego pozostanie w sferze planów niezrealizowanych, ale co tam. Może kogoś zainspiruję.

15mm sci-fi
  • W końcu ruszyć z malowaniem Nowych Izraelitów i Crusties z GZG. 
  • Nabyć od Oddziału Ósmego zestawy Insurgentów i zrobić z nich jakiś najemników w połączeniu z otrzymanym od GZG gratisem.
  • Kupić więcej Crusties (taa, ciekawe skąd wziąć na to wszystko kasę)
  • Przetestować z Borsuukiem FUBAR i GruntZ.
  • Tommorrow's War?

Battletech
  • Malować, malować, malować.
  • Nie wstrzymywać za bardzo kampanii (choć pewnie Hanka na to nie pozwoli).

HotT
  • Malować, malować, malować.
  • Kupić misiową, trykową i latającą kawalerię z Magister Militum. (CHECK!!)
  • Kupić berserkerów, ciężką piechotę i nowe wzory gwardzistów jak tylko pojawią się w ofercie 15mm.pl.
  • Ślinić się do nowych figurek Ścibora.
  • Pograć z Borsukiem w HotT częściej niż raz na pół roku.

Epic: Armageddon
Na ostatnim Pyrkonie Az (jego BLOG tutaj) skutecznie zaraził mnie chęcią do grania w Epica. Przyznam że to jedyna forma Młotka która do mnie przemawia (spójrzmy prawdzie w oczy, jestem już zbyt stary na WH40k). Zasady Epica są bardzo łatwe do przyswojenia, a rozegranie starcia nie zajmuje dużo czasu. Problem jedynie w dostępności figurek. GW liczy sobie srogo za mail order, Forge World ma tylko kilka interesujących mnie elementów (i także srogo sobie liczy). Kusi mnie zrobienie jakiegoś regimentu pancernego IG, ale z braku figurek na razie pewnie będę korzystać z zasobów Aza. Piechotę to by się jeszcze dało sproxować miniaturkami od innych producentów (mam gdzieś jeszcze paru piechociarzy z Dark Realm Miniatures), ale jakoś zastępowanie Leman Russów i Baneblade'ów modelami innych firm jakoś do mnie nie przemawia. Ściąganie ich zza granicy poprzez ebay'a jakoś też nie. Pożyjemy zobaczymy.

Modern
Psborsuk (BLOG) ze Skyhawkiem zainteresowali się wargamingiem historycznym z okresu Zimnej Wojny. Nie chodzi tu o prztykanie się małymi oddziałami w stylu Force on Force, ale toczenie starć w skali batalionowej. Do tego mamy system Cold War Commander i rodzimego producenta figurek w skali 3mm - Oddział Ósmy. Chłopaki na wstępie kupili sobie parę T-62 i Chieftainów, choć mnie bardziej ciągnie do Wojska Polskiego XXI w. i rozgrywanie scenariuszy typu "what if?" Dodatkowo z Psborsukiem na spółę kupiliśmy kolejny system Modern Spearhead. MS pozwala na rozgrywanie bitew na poziomie dywizji i nie ma w nim znanego z innych systemów micromanagingu każdego pododdziału. Zacząłem niedawno czytać zasady i coraz bardziej mi się to podoba. Jako dowódca dywizji trzeba zaplanować całą bitwę przed jej rozpoczęciem. Na mapce odwzorowującej pole bitwy strzałkami oznacza się marszruty poszczególnych batalionów, do których wcześniej można przydzielić jednostki wsparcia. Jednostki muszą trzymać się wyznaczonych rozkazów, a zmienić je wcale nie jest tak łatwo. System wygląda na bardzo realistyczny. Figurki z O8 są w optymalnej dla mnie cenie, więc zainteresuję się tym bliżej.

Terenokreacja
Na ostatni Pyrkon zmajstrowałem nieco terenu pod bitwę w Quick-Strike'a, jak tylko wróci do mnie z Poznania to wrzucę trochę zdjęć na bloga. Pod 15mm sci-fi planuję też zrobić nieco terenu w stylu czerwonej planety. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Another wargaming project...
I w końcu dochodzimy do sedna tego posta. Od kilku miesięcy chodziłem wokół powieści Vladimira Wolffa z cyklu Odległe Rubieże, które w końcu nabyłem i przeczytałem. W skrócie opowiada ona alternatywną historię Drugiej Wojny Światowej. W 1939 roku do niej nie doszło, z uwagi na śmierć Hitlera w zamachu bombowym. Dopiero w 1941 roku ruszyli na nas Sowieci. Dzięki działaniom wywiadu udaje nam się poznać plany inwazji Stalina, a Wojsko Polskie wyposażone jest nieco lepiej niż w 39tym. W drugiej części cyklu działania wojenne przenoszą się także na Morze Bałtyckie, gdzie naszej flocie oraz lotnictwu udaje się zniszczyć oba pancerniki Floty Bałtyckiej. Ale niestety znów Sowieci dogadują się ze Szwabami i gros naszych sił wojskowych musi zwiać do Rumunii.

Ok, może to nie są powieści najwyższych lotów, ale widzę w nich potencjał wargamingowy. C'mon stanąć na czele polskiej brygady pancernej wyposażonej w 7TP, wspieranej przez dywizjony Łosi, P.46 Sum i osłanianych przez P.24, Morane'y MS.406 i Hurricane'y z polskimi szachownicami na skrzydłach. Kto by nie chciał? Albo storpedować CANTami "Marata" czy "Oktabrijską Rewolucjię" (dla niedowiarków przypominam los brytyjskich pancerników "Repulse" i "Prince of Wales"). Dla celów mechaniki wykorzystałbym pewnie Blitzkrieg Commandera, Sturmovik Commandera do walk powietrznych, a może i Spearheada i może jakiś prosty system do walk na Morzu Bałtyckim. No i oczywiście figurki z O8 w skali 3mm z niewielkim wsparciem Tumbling Dice (CANTy i P.24).

No i tyle. Ktoś chętny?



poniedziałek, 7 stycznia 2013

15mm.pl już działa!

Z przyjemnością przekazuję informację o rozpoczęciu działalności sklepu internetowego 15mm.pl, w którym możecie nabyć figurki krasnoludów w skali 15 mm. W ofercie mają wszystkie wspomniane już wzory, a w zapowiedziach mają figurki krasnoludzkiej szlachty (w kolczugach i hełmach) oraz gwardii (w ciężkich zbrojach). W dalszej kolejności mają pojawić się bohaterowie, opancerzeni kusznicy oraz druidzi z żywiołakami ziemi. Moja armia dzikich krasnoludów do HotT już się cieszy. Z okazji startu wszystkie zamówienia złożone do 14.02.2012 otrzymują 5% rabat. A więc korzystać!!

wtorek, 25 grudnia 2012

Pierwsze próby terenokreacji

Skoro już zamierzamy z Borsuukiem grać w HotT to przydałoby się mieć na czym. Dotychczas jako teren no gry służył nam stolik przykryty zielonym polarowym kocem (z IKEI), no ale jak inwestujemy w figurki to teren też przydałoby się mieć... no, lepszy jakiś. Postanowiłem się zatem tym zająć.

Battleboard

Do HotTa w skali 15mm potrzebna jest plansza - kwadrat o boku 60 cm. Niedawno w Castoramie wyczaiłem podkłady pod panele z płyty pilśniowej ( o wymiarach 50x70) i pomyślałem że się nadadzą. Materiał daje się łatwo obrobić (nożem kroiłem) i szlifować papierem ściernym, ale jest dość kruchy. Trzeba przy nim uważać bo czasem łamie się w palcach.

Panel pociąłem na kwadraty o bokach 30 cm i z jednej strony polakierowałem aby nieco wzmocnić. Drugą stronę posmarowałem wikolem i posypałem piaskiem. Miałem trochę ozdobnego brązowego piasku (znów IKEA) i zwykłego, plażowego. Dorzuciłem także nieco kamyczków i gruboziarnistego piasku. Po wyschnięciu kleju pokryłem wszystko czarną farbą w sprayu. Plansze z brązowym piaskiem nieco mniej aby kolor się spod nich wydobywał. 

Następnie, każdą z plansz pomalowałem na ciemnobrązowy kolor, a później suchym pędzlem farbą jasnobrązową i oliwkową (tanie farby z Castoramy). W paru miejscach łączki z zielonej posypki i dla naszych celów może być.
Wydaje mi się że nieco przesadziłem z kamyczkami, no bo przecie oddziały w HotT się na podstawkach przesuwa co może nieco przeszkadzać, ale co tam. Na przyszłość muszę pamiętać żeby przed położeniem piasku pomalować też powierzchnię kolorem podstawowym, żeby mi kolor płytki nie prześwitywał.

Wzgórze

Po jakimś niewielkim remoncie zostało mi nieco rozrobionego gipsu, więc skrzętnie to wykorzystałem i uformowałem z tego wzgórze. Pilśniówki jeszcze wtedy nie miałem, więc wzgórze umieściłem na kawałku falistej tektury. Później standardowo brązowy piasek z IKEI, dwa odcienie brązowej farby, drybrush kremową (Bleached Bone - GW). Parę kamyczków, trawka elektrostatyczna i gąbka na krzaczki i będzie ok. Wzgórze nieco za duże na 15mm, ale jak na początek ujdzie.



Lasy

Drzewa zrobiłem z gałązek (pędów?) po winogronach, do których przykleiłem kawałki mchu chrobotka. Następnie drzewka pokryłem klejem w sprayu i skąpałem w zielonej posypce.


Z kawałka pilśniówki wyciąłem dwa (właściwie to cztery) kawałki i oszlifowałem. Na Fanaticusie bodajże, podłapałem patent ze zdejmowanymi fragmentami z drzewkami. Dolny fragment poniżej pozostaje na planszy i nie przeszkadza w przesuwaniu podstawek. Postanowiłem postąpić podobnie (geez, same p :)).

Mniejszy kawałek płyty odrysowałem na większym, po czym na wikol przykleiłem zielony piasek z IKEI. Do mniejszego kawałka na gorący klej przykleiłem drzewka. Wokół nich sypnąłem posypkę z zawartości starych torebek po herbacie, a dalej znów zielony piasek.




Tereny marynują się teraz w piwnicy w bezbarwnym lakierze. Ogólnie wyglądają tak:
Teraz jeszcze jakieś mniejsze wzgórza, drogi, rzeki i jakieś BUA trzeba zrobić. Jak zwykle proszę o opinie, sugestie etc.


Dementuję że dzisiejszą odsłonę bloga sponsorowała IKEA :). Materiały do modelarstwa znajduje się czasem w niespodziewanych miejscach.

niedziela, 9 grudnia 2012

Chloro-Hai WIP

Trochę uciekliśmy ostatnio, ale nie zapomnieliśmy całkiem o obowiązkach wargamingowych. Dzisiaj obrobiłem pilnikiem i nożem orkowego trolla, wilki i łuczników. Jest przy tych figurach irregular miniatures nieprzyzwoicie dużo metalowej roboty.

Mam nieśmiały plan, żeby do siego roku mieć armię HotT już na podstawach i z jednym albo dwoma kolorami naniesionymi (wliczając w to podkład).

czwartek, 15 listopada 2012

Hordy w mniejszej skali - 15mm

Kolejna bitwa w Hordy Różnych Rzeczy za nami!

Tym razem pocięliśmy zamiast tekturek deseczkę tak, żeby odwzorowała już podstawki do figurek w skali 15mm - czyli front każdego oddziału jest szerokości 40mm, a całe pole gry 60x60cm.

Moje orki Chloro-Hai (albo Ugly-Hai... nadal nie zdecydowałem czy postawić na nazwę piękną, czy szczerą) wystąpiły w składzie uszczuplonym o jeden oddział fruwający, zamiast niego gwardia herszta (Warband) stała się dwukrotnie większa.

Krasnoludy tarczowe Brathaca zamieniły wielkiego brodatego bohatera na dodatkowy oddział niedźwierzy (takich rycerzy co na niedźwiedziach brykają) i dodatkowych kuszników.

Obrońcą mianowałem się ja. Głównie dlatego, że Brathac był zajęty kiedy wyciągnąłem pudełko z terenem i zanim się zorientował, zdążyłem cały rozstawić.


Teren bitwy to miasteczko, z którego wychodzą trzy trakty, łagodne wzgórze i połać lasu.

Krasnoludy nadeszły od strony wzgórza, zatem skały z wejściem do pieczary herszta orków umieściłem za lasem, którego orki mogą skutecznie bronić. Tyle że orki nie urodziły się po to, żeby czegoś bronić, zresztą najlepszą obroną jest... szarża!


I tak czując przewagę liczebną po swojej stronie, całe lewe skrzydło ruszyło naprzód. 
Krasnoludy z początku nie rwały się do działania i tylko zbrojni piechurzy (Blades) ruszyli w stronę miasteczka, osłaniani na skrzydle przez kuszników.

Na spotkanie im wyskoczyła spomiędzy budynków zamaskowana wcześniej zgraja goblinów (Lurkers), a dookoła po błoniach pognała wilcza kawaleria.
Jedocześnie pterodaktyle przefrunęły wysoko ponad liniami wroga i zaczęły kołować w pobliżu krasnoludzkich kapłanów a szaman ruszył w stronę orczego lewego skrzydła, aby nękać zaklęciami pozbawione kleryckiego wsparcia oddziały za wzgórzem.


Krasnoludzka ciężka piechota w dwie rundy uporała się z zasadzką goblinów, ale w tym czasie wilcza jazda i pterodaktyle rzuciły się na wspierających piechotę kuszników i mimo skutecznego ostrzału przy pierwszym natarciu, rozbiła ich zwarte szeregi.

Na pozostałą w miasteczku ciężką piechotę ruszył oddział herszta goblinów i po krókiej gonitwie uliczkami rozgromił brodaczy.
Wilcza kawaleria poszła za ciosem i najwyraźniej goniąc niedobitki kuszników zbliżyła się do krasnoludzkich puszek (Artyleria).

Tutaj warto pochylić się nad kilkoma błędami, które popełniliśmy w tej fazie gry.
Po pierwsze: moje pterodaktyle znajdowały się w strefie kontroli przed frontem artylerii. Raczej nie postąpiłem prawidłowo przemieszczając je swobodnie, tak aby wspomogły atak wilczej jazdy na kuszników. Wg podręcznika jednostka latająca będąca w strefie kontroli przeciwnika może jedynie poruszyć się w jego stronę, prosto do tyłu, lub przelecieć nad nim.

Po drugie: do jednostek latających można strzelać zza jednostek naziemnych co oznacza, że niepotrzebnie próbowałem zasłaniać pterodaktyle przed ostrzałem puszek Krasnoludów. To czy Brathac strzelałby wtedy do moich lataczy, czy nadal do zagrażających im jeźdźców, to już inna sprawa.

Ale, wracając do akcji. Korzystając z hojnego przydziału punktów inicjatywy i wygrywając na jednej flance, spróbowałem złamać także drugi kraniec linii krasnoludów. Moje wilki (Beast) skoczyły od boku na tylny szereg niskich pikinierów, rozrywając głęboką formację broniącą wzgórza. Jednoczeście od frontu rzuciłem na pierwszy szereg pik hordę goblinów i trolla (Behemoth), który starł się z kusznikami. Niestety Troll został pokłuty bełtami i odskoczył do tyłu, zostawiając gobliny na pastwę kontratakujących ze wzgórza pikinierów, co te podłe, zielone tchórze wykorzystały do panicznego opuszczenia pola bitwy.
Tymczasem z powrotem na prawym skrzydle orczy herszt wykorzystał szansę na wymordowanie odsłoniętej z tej strony obsługi armat. Tak się rozpędził, że zatrzymał się dopiero zderzając się ze stojącymi za artylerią kapłanami. Kapłani umknęli na wzgórze, a herszt zawrócił, by od tyłu zaatakować kolejnych pancernych piechurów.

I tak docieramy do punktu zwrotnego w bitwie. Wreszcie ruszyła do szarży niedźwiedzia jazda krasnoludów (Knights), ze wsparciem wyżej wymienionych piechurów. Niedźwiedzie rozpędziły na cztery wiatry moje wilki i gobliny, a topornicy zwarli się na dłuższy czas z orczą gwardią, po czym również ich rozniosła, mimo okrążającego ich częściowo oddziału herszta orków. Wykonawszy kawał dobrej roboty topornicy cofnęli się w pobliże kapłanów.
Nagle moja lewa flanka skurczyła się do trolla i orczego szamana, a i punktowo zbliżyłem się do momentu załamania morale. Przedłużające się starcie znużyło już chyba zielonoskórych, bo moja inicjatywa zaczęła oscylować w okół 1-3 punktów, nie pozwalając mi na wiele więcej niż obronę.


Jedyna ofensywna akcja z mojej strony to atak hersztem i pterodaktylami na cofniętych toporników. Jak się okazuje atak nielegalny, ponieważ atakujące pterodaktyle częściowo znalazły się w trudnym terenie między budynkami miasteczka, czego im robić nie wolno. Atak skończył się rozbiciem pancernych brodaczy. Tym samym również krasnoludy znalazły się na granicy wytrzymałości nerwowej i mogły lada chwila podać tyły.
Ostatnie akordy bitwy rozegrały krasnoludy na niedźwiedziach, w tym przywódca klanu, orczy szaman i troll. Krasnoludzka jazda wepchnęła broniącego się ze wszystkich magicznych sił szamana do lasu, który ciskał stamtąd zaklęciami zmuszając rycerzy do cofnięcia.
I tutaj kolejna skucha: częściowo zanurzeni w lesie rycerze powinni zginąć zmuszeni do cofnięcia.
Błąd naprawiony był szybko. Troll wepchnął drugi oddział rycerzy w oddział przywódcy zmuszając ich do paniki. To oczywiście też było błędne, bo rycerze przegrywając z behemotem powinni zostać natychmiast rozbici.
Zdążyłem jeszcze tuż przedtem wprowadzić z powrotem do gry z rezerw wszystkie trzy goblińskie hordy, aby w razie czego oddalić się od 50% progu strat własnych.
Jaskinie zostały obronione. Uff…



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...