Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burning Blue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burning Blue. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2009

Kantyna Łódzkich Strategów - 17.X.2009

Na pierwszym po sezonie letnim spotkaniu Kantyny Łódzkich Strategów zagrałem z Ezechielem w Burning Blue, czyli symulację starć lotniczych podczas Bitwy o Anglię w 1940. Z uwagi na to że dla mnie to dopiero drugi raz, a dla Eza pierwszy, wybraliśmy Scenariusz nr 1, który przedstawia pojedynczy niemiecki rajd na angielskie konwoje lub porty, w pierwszym okresie Bitwy, czyli tzw. Kanalkampf. Wylosowanie celu spowodowało jednak, że setup gry trwał dłużej niż sama gra.:)

Ezechiel a.k.a Gruby Hermann do nalotu wylosował jedną eskadrę (Staffel) z Erprobungsgruppe 210, eksperymentalnej jednostki Luftwaffe, składającej się z myśliwców Messerschmitt Bf 110 i Bf 109 przystosowanych do zadań bombowych (więcej o Erpro 210 TUTAJ). Celem nalotu był port w Dover, lecz dla zmyłki w pobliżu Ez wyłożył żeton konwoju, który również mógł być celem i dodał jeszcze jedno fałszywe echo radarowe, mające na celu zmylenie myśliwców RAFu. Dodatkowo jedna eskadra Bf 109 krążyła sobie patrolując Kanał La Manche. Ja mogłem z kolei przebazować dwa dywizjony na polowe lotniska znajdujące się bliżej wybrzeża.

Radary Chain Home od razu wykryły zbliżającą się formację niemiecką, mimo że składała się ona z niewielu maszyn. W powietrze poderwały się trzy dywizjony RAFu 64 i 74 na Spitfire'ach i 141 na przestarzałych maszynach typu Bolton Paul Defiant. 74 skierował się nad konwój by osłaniać go przed spodziewanym atakiem zaś 64 i 141 rozpoczęły wspinaczkę by przechwycić drugie echo radarowe. Mimo dobrej pogody piloci RAFu nie dostrzegli zbliżających się Niemców, którzy niepokojeni zrzucili bomby na port w Dover, jednak z uwagi na mały ładunek bomb dużych strat nie zadali. Do ataku na zawracających się Niemców ruszył wpierw 64 dywizjon, jednak konieczność wspięcia się na odpowiednią wysokość (i beznadziejny rzut kośćmi) spowodował posłanie przez Erpro 210 3 brytyjskich maszyn do piachu, bez strat własnych. Defianty 141 dywizjonu spisały się jednak nadzwyczajnie zestrzeliwując 3 Bf 110, tracąc tylko 1 maszynę. Ezechiel zmuszony był odwołać eskadrę Bf 109 do osłony Erpro, która po krótkim dogfightcie i remisie 1:1 w zestrzelonych myśliwcach przegnała 141 dywizjon z powrotem na lotnisko.

Rezultat: 1,5 VP co przy założonych 2 VP za ten nalot, oznacza remis.

Później Profes z Ezechielem rozegrali krótki scenariusz z Jutlandii. Starcie niemieckich i brytyjskich krążowników liniowych skończyło się utratą po jednym okręcie przez każdą ze stron i wygraną Ezechiela na punkty.

Na innym stole Gerhard z Hugstyggrem prowadzili batalię w Budziszyn z serii Wielkie Bitwy 39-45 (WB-95). Patrząc na nich stwierdziłem że chyba już nie nadaję się do takich wielożetonowych dłubanin. Mniejsze scenariusze jak Colmar lub Wrocław jeszcze bym zagrał, ale takie wielkie to już chyba nie. Może się już starzeję??

środa, 12 sierpnia 2009

VI Galicyjskie Manewry Strategiczne - Muszyna 2009

VI Galicyjskie Manewry Strategiczne odbyły się jak co roku w Muszynie, ale był to jednocześnie mój pierwszy "zamiejscowy" konwent.

W sobotę wraz z Zulusem zagraliśmy po raz kolejny w beta-test jego najnowszego dzieła to jest Bałakławę 1854. Tym razem ja objąłem dowództwo nad wojskami rosyjskimi, a Zulus nad brytyjsko-turecko-tureckimi siłami sojuszniczymi. Generał Liprandi rozkazał kolumnom północnej i centralnej uderzać frontalnie na reduty broniące portu w Bałakławie, a kolumnie południowej obejść wzgórze Canroberta aby odciąć ewentualne posiłki brytyjskie dowodzone przez sir Colina Campbella. Kolumna kawaleryjska generała Ryżowa miała osłonić prawą flankę związując walką brytyjską dywizję jazdy.

Natarcie rozwinęło się pomyślnie. Rosyjska przewaga liczebna pozwoliła na łatwe odepchnięcie i zdobycie redut. Jednakże zaskakujące wydarzenia odbyły się na obydwu flankach, i dużą rolę odegrała w niej rosyjska artyleria, zwłaszcza sławne 'jednorogi'. Kolumna południowa pułkownika Gribbe zaatakowała spieszące na pomoc redutom oddziały Royal Marines pod dowództwem Campbella. Bohaterscy marines dali drapaka, wystawiając swego dowódcę. Atak kawalerii został co prawda powstrzymany przez ostrzał z kartaczy, ale zaraz potem ogień rosyjskich armat pokrył ogniem pozycje Cambella i zabłąkany odłamek granatu pozbawił Anglików najbystrzejszego dowódcy na polu walki. Nie doszło więc do powstania sławnej 'cienkiej czerwonej linii'.

Z kolei kawaleria Ryżowa śmiało zaszarżowała na zbliżającą się brytyjską Dywizję Jazdy lorda Lucana. Ingermanlandzcy huzarzy stwierdzili co prawda że trochę im za gorąco i dali nogę, ale połączone wysiłki huzarów kijowskich i kozaków dońskich pozwoliły na wybicie dziury w brytyskiej linii i ostrzelanie kawalerzystów z dział. Szczęśliwe rzuty na kościach umożliwiły zmasakrowanie połowy Ciężkiej Brygady i większości Lekkiej. Próbujący uciekać z resztką swoich wojsk lord Cardigan dostał się jednak pod kopyta huzarów i poległ, nie zobaczywszy już więcej swojego jachtu.

Na polu walki zaczęły pojawiać się jednak oddziały francuskie: Brygada szaserów afrykańskich oraz 1 DP Canroberta. Szaserzy ruszyli by osłonić odwrót Lucana i Scarletta, a piechota nad Bałakławę. Dalej już nie graliśmy, ale wydaje mi się że połączone siły trzech kolumn wsparte jeszcze kolumną wspierającą Żabokryckiego zmasakrowałyby francuską piechotę liniową i żuawów ogniem dział. Problemem byłaby natomiast artyleria broniąca portu i kolejna brytyjska dywizja zmierzająca na pole walki.

Wnioski:
- trzeba by jednak zmienić mody za przewagę w punktach siły, bo przewaga liczebna Rosjan jest miażdżąca w pierwszych etapach
- podział na punkty siły i punkty wytrzymałości się sprawdził, Dywizja Jazdy nie ginie już tak szybko jak ostatnim razem
- siła artylerii jest czasem porażająca, nie wiem czy pomysł dodatkowych obrażeń na bliskim zasięgu (że niby od kartaczy) nie uczyni jej jeszcze bardziej morderczą, może zamiast tego dodatkowy mod do rzutu (cięzkie jednorogi mają -3, może na 1-2 heksy niech będzie -4?)
- gra i cały system ma potencjał

Drugiego dnia z Zulusem przystąpiliśmy do Burning Blue, czyli symulacji niemieckich nalotów na Wielką Brytanię podczas Bitwy o Anglię w 1940. Gra mimo konieczności poświęcenia dużej ilości czasu na przygotowanie planszy (losuje się wszystko, czas dnia, z której strony świeci słońce, pogodę nad poszczególnymi obszarami planszy itd) sprawia wiele radości. Gracz grający Luftwaffe losuje cele z dość dużej listy, cel wyznacza także rodzaj jednostek jakie będzie używał. Gracz brytyjski ma za zadanie powstrzymać nalot, nie przekraczając przy tym określonej ilości możliwych do wysłania w powietrze dywizjonów (o czym ja zapomniałem i dlatego przegrałem na punkty). Zulus wysłał prócz podstawowej formacji złożonej z bombowców Heinkel 111 w osłonie Messerschittów Bf 110, fałszywe echo radarowe, co spowodowało lekką panikę w centrum dowodzenia i poderwanie zbyt dużej ilości myśliwców. Jako pierwsze dostrzegły wroga Hurricany ze 43 Dywizjonu związując walką myśliwce osłony. Me-110 udało się jednak przegonić dywizjon, który po stracie 3 myśliwców i wystrzelaniu amunicji zawrócił na lotnisko. Fałszywą formację dogonił 145 Dywizjon, który zaraz później dostrzegł prawdziwy cel i mimo straty kolejnego Hurricana przegonił Me-110 pozbawiając bombowce osłony. Heinkle zdążyły jednak zrzucić bomby na Portsmouth, ale bomby zrzucone ze zbyt dużej wysokości nie wyrządzić wielu zniszczeń. 609 Sqn na Spitfirach i 601 Sqn na Hurricanach dopadły umykające bombowce i zestrzeliły 8 z nich. Kolejne 6 Heinkli rozbiło się przy lądowaniu (zabrakło paliwa). Przegrałem jednak na punkty przez tą niedoczytaną zasadę ekonomii sił.

Wrażenia:
- Tak jak przy Downtown, gry Lee Brimmicombe-Wooda zawierają masę szczegółów, lecz gra jest szybka i emocjonująca.
- Świetny system namierzania formacji ("Tally Ho") poprzez użycie kart
- Ograniczenie latania do woli po planszy. Bombowce niemieckie muszą poruszać się po z góry ustalonym kursie, a dywizjony brytyjskie muszą poruszać się w zasięgu dowodzenia, organiczanego przez zasięg radia
- Na minus, troszkę za dużo naćkanych tabelek, można by inaczej je rozplanować. Te od pre-raidu na jednej stronie, a te od walki na drugiej, wydaje się być mocno pomieszane
- Trzeba też doczytać kwestie formowania się nalotów, czy robi się to przed grą, czy w trakcie po opcje są obie i zależy od nich kilka innych rzeczy np. wczesne ostrzeganie Brytyjczyków.


Ogólnie, świetna zabawa i bardzo udany wypad.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...